|
Filmy
obejrzane (w kinie)
2007
skala:
od
do 
Tych, którzy mają ochotę zobaczyć moje opinie na
temat starszych filmów zapraszam do archiwum roku
2003, roku 2004
oraz 2005 i 2006.
W kolejnych latach pewnie nie będzie już wiele lepiej, domowe
oglądanie wygrywa..
Hm, na pewno coś jeszcze widziałam w roku 2007,
niech no sobie tylko przypomnę...
|
|
| |
U Pana Boga w
ogródku
reż. Jacek Bromski |
 |
Nakręcona 9 lat po "U Pana Boga za piecem"
komedia, w podobnej stylistyce, ale jak na sequel całkiem
niezła. Zmieniły się głównoplanowe postacie (Marusia i Witek
pojawiają się jako małżeństwo w tle), teraz skupamy się
wokół ciamajdowatego młodego policjanta Cielęckiego odesłanego
do Królowego Mostu, świadka koronnego, któremu trzeba zapewnić
ochronę (Emilian Kamiński) oraz mafiozów usiłujących niewygodnego
świadka zlikwidować. Proboszcz i komendant oczywiście też
są i generalnie ten sielski świat niewiele się zmienił.
Do tej pory, bo teraz trochę zawiruje.
Szkoda trochę, że za humor w scenariuszu służyły tylko
znane dowcipy opowiadane przez bohaterów, ale generalnie
historia pogodna i nie taka najgorsza. No jak nawet ja się
do kina na POLSKI film wybrałam..;)
|
|
|
| |
Obsługiwałem
angielskiego króla
(Obsluhoval jsem anglického krále)
reż. Jiži Menzel |
 |
| Menzel z Hrabalem to kolejny wspaniały czeski
duet. Pisałam to już przy poprzedniej ekranizacji prozy
Hrabala - Postrzyżynach.
Menzel jak nikt potrafi wydobyć z niej to, co najistotniejsze,
dodać delikatną nutkę lekkiego żartu i rozwinąć, nie tracąc
ducha oryginału.
Kelner Jan Díte (Dziecię) opowiada nam swoje życie, od
zupełnych początków w zawodzie, pierwszych zarobionych pieniędzy,
doroślenia, pierwszych fascynacji, przez coraz bardziej
prestiżowe stanowiska, aż po tytułowe obsługiwanie angielskiego
króla i późniejsze więzienie. Niewątpliwie talent i spryt
do biznesu posiadał i zawsze jakoś znajdował sobie miejsce,
mimo że "historia wokół się przetaczała".
Niedawno w gazetowym wydaniu serii "Mistrzowie słowa"
pojawiło się również "Obsługiwałem..." czytane
przez Kazimierza Kaczora. Za lekturę niekoniecznie się zabiorę,
ale posłuchać można :)
|
|
|
|