Tędy do głównych drzwi :)
Joanna Lewandowska - Prywatne Strony
Znak autorki :)
     


Tomy przeczytane 2010

skala: od 1/10 - Katastrofa do 10/10 Rewelacja!

Czytam zwykle po kilka rzeczy równolegle, a jak mi się coś przestaje podobać, to po prostu nie kończę. Niektóre lektury ciągną mi się tak równolegle miesiącami. Ale zapewne średnia ocen będzie stosunkowo wysoka, skoro dotyczyć będzie kawałków, które zainteresowały mnie na tyle, aby dobrnąć do końca ;)

Książki 'na tapecie' zamieniają się często w książki dyżurne, po które sięgam gdy nic mi innego w międzyczasie w ręce nie wpadnie, a do 'przerobionych' niespodzianie trafiają pozycje, które radośnie przeskoczyły pozostałe grupy. Skasowałam grupę "przerwane, odłożone", bo budziła wyrzuty sumienia ;)

Zwykle każdej z książek towarzyszy krótka notka i ocena, uprzedam że mogą być spojlery, bo zapisuję głównie ku pamięci. Najnowsze dokładam od góry.

Zapraszam również do tomów przeczytanych w roku 2003, roku 2004, 2005, 2006, 2007. 2008 i 2009.

Obecnie na tapecie:

  • "Winnie-the-Pooh / Kubuś Puchatek" A.A. Milne
  • "Kapuściński non-fiction" Artur Domosławski
  • "Ojciec chrzestny" Mario Puzo
  • "La quinta montana" Paolo Coelho (en espanol)
  • "Kreatywna fotografia bez tajemnic" Bryan Peterson

W kolejce do tapetowania czekają:

  • ... parę kolejnych ostatnio zakupionych..:)

Przerobione:

 

 
"Dziewczyna, która igrała z ogniem" Stieg Larsson
9/10

 

 
"Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" Stieg Larsson
10/10

 

 
"Od palanta do belcanta" Mieczysław Fogg
7/10

 

 
"Smutek" C.S. Lewis
6/10

 

 
"Mansfield Park" Jane Austen
6/10

Mówią, że to najtrudniejsza w odbiorze lub najnudniejsza z powieści Jane Austen. Dla mnie była najbardziej "pozytywistyczna", wykładająca jak ważne, niezależnie od pochodzenia, jest odpowiednie wychowanie, nie powierzchowne, ale wpajające odpowiednie zasady, uczące moralności. Takie, w której rodzice znajdują wystarczająco czasu i uwagi dla swoich dzieci. Sama Jane Austen pisząc "Mansfield Park" mówiła, że to powieść o święceniach, o powołaniu. Nie do końca, ale ten motyw duszpasterski jako jeden z zawodów dla młodszych synów, którzy nie dziedziczyli majątku po ojcu, również się w powieści pojawia, będąc pretekstem do opisywania stosunków społecznych.

Fanny Price, jako mała dziewczynka pochodząca z wielodzietnej rodziny trafia na wychowanie do bogatego wujostwa, mieszkającego w tytułowym Mansfield Park. Mimo trochę pogardliwego traktowania ze strony ciotek i większości kuzynostwa, z nieśmiałej szarej myszki wyrasta piękna, dobra dziewczyna o silnym "kręgosłupie moralnym", trafnie obserwująca i oceaniająca najbliższych w jej otoczeniu. Taka, która mimo szacunku dla starszych potrafi się sprzeciwić niechcianemu związkowi bez miłości. I cierpliwie czekać na spełnienie swoich marzeń. Hm, mimo wszystko jednak wolę niezależną, dowcipną i mającą większą odwagę chodzenia swoimi ścieżkami Elisabeth Bennet z "Dumy i uprzedzenia".

Na pewno ta powieść nie "wchodzi" tak szybko jak pozostałe tej autorki, jest poważniejsza, brak wyrazistego wątku, wielkich emocji i generalnie mniej się w niej dzieje. Trochę szkoda też, że tak pomału rozwijająca się akcja zostaje szybko podsumowana i zakończona w ostatnim jednym czy dwóch rozdziałach, właściwie służąc bardziej pedagogicznemu wykładowi niż kulminacyjnemu rozładowaniu napięcia.

Z drugiej strony, to niespieszne tempo daje możliwość poczucia atmosfery starego angielskiego dworu i jego codziennego, często monotonnego życia, nie zawsze głębokich rozmów, nielicznych rozrywek. I może zatęsknienia za takim tradycyjnym spokojem, gdzie wszystko ma swój czas i miejsce.

 

 

Archiwum:
Joanna Lewandowska © 2003-2010